Home > Analizy Rosja > Rosyjskie parady – mini studium

Rosyjskie parady – mini studium

Rosyjska parada

9 maja, jak co roku w Dzień Zwycięstwa, Kreml organizuje paradę budzącą uzasadniony zachwyt. 10 500 sołdatów miarowo uderza podkutymi butami o bruk Placu Czerwonego. A wraz z nimi 1000 żołnierzy z 13 innych krajów, w tym z Polski. Reprezentacji WNP przewodzi jeździec na białym koniu – potomku tegoż na którym marszałek Żukow prowadził paradę zwycięstwa w 1945r. Po placu przejeżdża 161 transporterów, wozów bojowych, czołgów, dział samobieżnych i wyrzutni rakietowych. Nad głowami uczestników przelatuje 127 śmigłowców bojowych i samolotów. Widać perfekcję w wykonaniu, dbałość o każdy detal. Maszyna działa idealnie, żadna śrubka nie chrzęści. Wszystko to emanuje siłą, potęgą i chwałą!

171 lat temu, w Kronsztadzie car Mikołaj I (1825-1855), który panowanie rozpoczął od wydania rozkazu strzelania z kartaczy do dekabrystów, organizował manewry. Astolphe de Custine, który miał ambicję stworzenie równie wiekopomnego dzieła na temat Rosji, jak Alexis de Tocqueville o Ameryce, był wówczas w Petersburgu, zbierał materiały do „Listy z Rosji”. Mikołaj I oczywiście zadbał o to, by ważny gość – bo z Francji – nie przeoczył tego wydarzenia i nadał mu odpowiednią rangę w swych wspomnieniach (car bardzo troskał się o gościa pieczołowicie dobierając mu pokazywane obrazy, a ten będąc tego świadom był tym bardziej ostrożny i krytyczny wobec tego co mu pokazywano). To, co de Custine tam zobaczył opisał następującymi słowami: „W pobliżu Kronsztadu, morskiej fortecy, którą Rosjanie słusznie się chlubią, Zatoka Fińska ożywia się nagle, imponujące statki marynarki cesarskiej krzyżują się w niej bezustannie: jest to flota cesarza. (G.M.: W Rosji wszystko jest władcy – gdy na początku XX wieku w bitwie z Japonią pod Cuszimą Rosja straciła flotę ówczesna prasa zaczęła stawiać pytania. Odpowiedź cara była prosta: „Czego chce ta hołota i czego się wtrąca? To moja flota!” ) […] Te manewry, nie uzasadnione faktami, nie będące ani rezultatem wojny, ani handlu, wydały mi się paradą. Otóż Bóg wie, i wiedzą Rosjanie, czy parada jest przyjemnością!… Zamiłowanie do rewii jest w Rosji po prostu maniackie: oto jeszcze przed wejściem do tego królestwa militarnych ewolucji muszę asystować przy rewii na wodzie!… Nie, nie śmieję się z tego: dziecinada wielkiego kalibru wydaje mi się czymś okropnym, ta potworność jest możliwa tylko pod rządami tyranii, której jest może najstraszniejszym objawem. Gdzie indziej niż pod rządami absolutnego despotyzmu ludzie czynią wielkie wysiłki dla osiągnięcia wielkiego celu; tylko wśród ludów ślepo posłusznych władca może nakazać ogromne ofiary dla osiągnięcia niewielkiego rezultatu. Widok sił morskich Rosji zrobił więc na mnie ponure wrażenie. Wyczułem w tych uczniowskich ćwiczeniach żelazną wolę na opak, wolę gnębiącą ludzi z zemsty za to, że nie może pokonać przyrody. (G.M.: Kronsztad, oddalony o 30 km od Petersburga, cechował się trudnymi warunkami meteorologicznymi i geograficznymi, podobnie jak i sam Petersburg, który będąc chlubą Piotra I de facto został zbudowany w 1703 r. na ludzkich kościach, bowiem z ogromnym trudem wydzierano naturze te obszary, których ta nie chciała dać pod zamieszkanie. Niemniej, wola władcy jest prawem i Piotr zbudował swoje okno na Europę.) Zamiast budzić podziw, którego oczekują tu po mnie, ta despotyczna improwizacja wywołuje we mnie coś jakby strach – nie strach przed wojną, lecz przed tyranią. Zbędna marynarka Mikołaja I przypomina mi nieludzkość Piotra Wielkiego, prototypu wszystkich władców rosyjskich dawnych i nowych… i mówię sobie w duchu: gdzie ja zmierzam? Co to jest Rosja? Rosja to kraj, gdzie można robić największe rzeczy dla najmniejszego rezultatu… Nie trzeba tam jechać.

Warto spojrzeć na paradę zwycięstwa nie tylko z perspektywy historii i wielkich, głośnych na całą Europę rosyjskich iluminacji, ale przede wszystkim oczami markiza de Custine. Bo czymże innym, jak nie pokazem siły i prężeniem muskuł jest coroczna parada z okazji Dnia Zwycięstwa. Miliard rubli? Oczywiście! 3 miesiące przygotowań? Jak będzie trzeba, to i 12. Zamknięta stolica na cały dzień i paraliż miasta – i co z tego? Zniszczona infrastruktura? (ostatnimi laty odchodzi się od pokazów superciężkiego uzbrojenia) – trudno. Samoloty rozpędzające chmury – koniecznie, wszak nad Moskwą zawsze będzie świecić słońce. I czymże te wszystkie niedogodności i wyrzeczenia są w sytuacji, gdy oczy całego świata są skierowane na Wschód. Oczy wyrażające zachwyt, podziw, szacunek, fascynację.

A może Kreml tylko chciałby, by to wyrażały. Pokazu siły i wigoru nie uświetnił swą osobą prezydent USA Barack Obama. Bliski sojusznik Nicolas Sarkozy i przyjaciel Silvio Berlusconi wybrali gospodarkę i sprawy kraiku na południu Europy, Grecji – czyli słaby pretekst. Gordon Brown dopiero co po wyborach, pewnie pracuje nad ewentualną koalicją – też kiepski powód. Ale nie zabrakło Angeli Merkel i ładnego ukłonu w kierunku sojusznika – przemarsz odbył się do rytmu Königgrätzer Marsch – co nie powinno nas szczególnie dziwić. Pamiętajmy, że w Niemczech za Ottona Wielkiego zaszczepiono bizantynizm; dwór urządzono na modłę bizantyńską. A w 927 roku jego syn ożenił się z cesarzówną bizantyńską Teofanią, która wpierw dała mu syna, a następnie jako rejentka w pełni roztoczyła przepych i bizantyński ceremoniał – zarówno w dziedzinie sztuki, jak i w środowisku politycznym, które nie opanowało jednak całego społeczeństwa, ale miało niemały wpływ na stosunek do kościoła jak i sąsiadów. Nigdzie na świecie nie osadził się tak mocno bizantynizm, jak w Niemczech – i oczywiście Rosji. Stąd ta wspólnota interesów i głęboka, wręcz duchowa, płaszczyzna na której 4 czarne orły rozwijają wzajemną współpracę.

Co się zaś tyczy reszty świata, to wydaje się ona nieskora do uprzejmego podziwu. Nawet się nie zechciała pochylić nad tak misternie przygotowanym i wyreżyserowanym spektaklem. USA oddelegowało na ten spektakl dość niskiego przedstawiciela, bo tylko ambasadora w Rosji. Otwartość i wyrozumiałość wobec Rosji zaczyna się powoli kończyć.

(10.05.2010 r.)

This article was posted in Analizy Rosja and tagged , , . Bookmark the permalink. Follow comments with the RSS feed for this post. Post a Comment or leave a trackback: Trackback URL.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© 2018 Energetyka i Polityka. All Rights Reserved.
Powered by WordPress. Tiger theme by Jo Cox Design