Home > Energetyka Gaz > Premier Tusk oblał kolejny egzamin

Premier Tusk oblał kolejny egzamin

nik2

W styczniu 2014 r. Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport dotyczący działań administracji rządowej w zakresie poszukiwania, wydobycia i zagospodarowania gazu z łupków. W okresie objętym kontrolą NIK (2007-2012) ministrami środowiska byli kolejno: Maciej Nowicki, Andrzej Kraszewski i Marcin Korolec. Natomiast stanowisko Głównego Geologa Kraju pełnili Henryk Jacek Jezierski i Piotr Woźniak.

1) Prawo dotyczące poszukiwania/wydobycia węglowodorów i opodatkowania utknęło na etapie międzyresortowych uzgodnień, co spowodowało zastój w branży łupkowej.
- Ustawa p.g.g. z 2011 r. nie implementuje dyrektywy unijnej 94/22/WE ani nie reguluje specyfiki poszukiwań gazu z łupków. Wciąż brak regulacji dotyczących opodatkowania.
- Próba zmiany unijnej dyrektywy 2011/92/UE w sprawie oceny skutków prowadzonych prac na środowisko naturalne zniechęca firmy do dalszego poszukiwania gazu z łupków.
- Dokument Polityka Energetyczna Polski 2030 (opracowany przez MG, przyjęty przez RM) nie odnosi się do możliwości pozyskania i zagospodarowania gazu z łupków.
- Strategia Bezpieczeństwa Energetycznego i Środowiska (opracowana przez MŚ) zauważa potencjał łupkowy na poziomie strategicznym i zakłada powołanie Pełnomocnika Rządu i wspierającego go Biura, czego jednak do dziś nie uczyniono.

2) Premier wciąż nie powołał Pełnomocnika Rządu ds. rozwoju wydobycia węglowodorów, mimo że stosowne rozporządzenie wydał w czerwcu 2012 r.
- Jeśli faktycznie chcemy wydobywać gaz z łupków, to będziemy mieli w Polsce między 30 a 67 tysięcy (!) odwiertów, co bez wątpienia wywoła na mniejszą bądź większą skale protesty społeczne. Dlatego Pełnomocnik, który zajmie się polityką informacyjną jest niezbędny.

3) Ministerstwo Środowiska nie przygotowało się administracyjnie do poszukiwania gazu z łupków, a w Departamencie Geologii i Koncesji Geologicznych (DGiKG) pracują zaledwie trzy osoby.
- Minister Środowiska prowadził nierzetelne i przewlekłe postępowania odnośnie przyznania/przeniesienia/przedłużenia koncesji.
- DGiKG nierówno traktował wnioskodawców, rozpatrywał niekompletne wnioski.
- Brak również jakiegokolwiek kryterium przyznawania koncesji, co powoduje dużą uznaniowość działań urzędników DGiKG i zagrożenie korupcją.
- Na 100 badanych postępowań w 100 były opóźnienia po stronie administracji rządowej. Średni czas oczekiwania na decyzję MŚ to 132 dni, najkrócej to 36 dni, a rekordy to: 767, 867 i 921 dni. Średni okres oczekiwania na zmianę koncesji to 95 dni. Zarazem brak informacji ze strony MŚ z czego wynika zwłoka.
- Nie przeprowadzono przetargów na koncesje, co oznacza brak selekcji i wyboru najlepszej firmy, jak i pomniejszenie wpływów do MSP.
- Proces przyznawania koncesji był nierzetelny (niekompletne dokumenty, brak wstępnej weryfikacji finansowej firmy).
- MŚ przyznało koncesje nie sprawdzając uprzednio możliwości finansowych i technologicznych firm.
- NIK uznał proces przyznawania koncesji za nielegalny!
- Pracownik DGiKG pisał wnioski o przyznanie koncesji dla firm, będąc jednocześnie pracownikiem Departamentu. Obecnie pracuje dla jednej ze wspomnianych firm.
- DGiKG nie wiedział o rozpoczęciu/zakończeniu prac geologicznych przez firmy. Nie egzekwował potwierdzenia wykonanych robót geologicznych.
- Koncesje nie zawierają harmonogramu przekazywania przez firmy informacji geologicznych (do czego obliguje p.g.g.)

4) Przyznawano koncesje na zbyt duże (maksymalne dopuszczane przez p.g.g.) obszary.
- Oznacza to, że firmy, które mają potencjał finansowy i technologiczny, a dotychczas koncesji nie uzyskały, nie uaktywnią się na polskim rynku łupkowym przez kilka lat.
- Ponadto firma, która dostała koncesje na duży obszar, czasem mając tych koncesji kilka, bądź kilkanaście, nie mają szans zrealizować obligatoryjnego programu odwiertów ze względów ekonomicznych (jeden odwiert kosztuje do 15 mln USD). Ostatecznie spowolni, a nie przyśpieszy to poszukiwanie gazu z łupków.

5) Brak rzetelnych szacunków i odwiertów.
- Do końca 2012 r. wykonano 39 odwiertów, co stanowi zaledwie 12,5% zadeklarowanych odwiertów (obligatoryjnych i opcjonalnych). Trzeba więcej (około 200) odwiertów i kilometrów sejsmiki, ale firmy nie posiadają wystarczających środków finansowych na przeprowadzenie tych działań (patrz pkt. 3, brak wstępnej kontroli ekonomicznej firm). Zatem w najbliższych latach nie można oczekiwać wydobycia gazu z łupków w ilości wpływającej na krajową cenę, zapotrzebowanie, czy kierunek dostaw tego surowca.
- Mimo braku rzetelnych danych z dokonanych odwiertów PIG, na zlecenie Ministra Środowiska, napisał i opublikował raport dot. szacunków gazu z łupków, który absolutnie niczego nie wnosi do naszej wiedzy nt. gazu z łupków. Obecnie jednak PIG, po odejściu pracownika, nie posiada zasobów personalnych pozwalających stworzyć kolejny raport, nawet gdyby Instytut posiadał rzetelne dane.
- Termin koncesji upływa: 23 w 2013, 48 w 2014, 23 w 2015, 16 w 2016 i 2 w 2017. Zatem nawet do 2020 r. nie zbadamy struktur geologicznych łupków. NIK twierdzi, że będziemy potrzebować jeszcze 12 lat nim wykonamy 200 odwiertów w Polsce (2025?)

6) Brak uregulowania procesu pobierania próbek geologicznych (koncesje nie obligują koncesjonariuszy do cyklicznego składania próbek). Rdzenie wywożono za granicę, bez wiedzy i zgody MŚ. Z 13 pobranych próbek (rdzeni) 12 nie spełniały warunków jakościowych i objętościowych.
- PIG nie był uprawniony do egzekwowania od koncesjonariuszy próbek geologicznych (brak współpracy na linii MŚ-PIG). Ponadto Centralne Archiwum Geologiczne (CAG) nie posiadało kompetentnych pracowników mogących weryfikować składane próbki.
- MŚ i PIG nie opracowały procedur przyjmowania, weryfikacji i reklamacji próbek do CAG.
- CAG przyjmował próbki na zasadzie protokołów zdawczo-odbiorczych, bez informacji od kogo, kiedy i z jakiej głębokości. Pobierano próbki w sposób naruszający ich stan, 90% próbek nie nadaje się do badania. Jest tylko 1 rdzeń będący dobrym materiałem badawczym, ale nie wiadomo z jakiej głębokości go pobrano.
- Rdzenie miały być przecinane na pół, z czego jedna część deponowana w CAG. Tymczasem firmy przecinały rdzenie w proporcji 2/3 do 1/3, gdzie pierwszy zachowywały dla siebie, a drugi oddawały do CAG (1/3 rdzenia nie pozwoliłaby na przeprowadzenie wszystkich docelowych badań, gdyby ten rdzeń w ogóle się do badań nadawał!).
- Firmy wywiozły rdzenie za granicę, do swoich laboratoriów (USA, Niemcy), bez wiedzy i zgody Ministra Środowiska. Koncesjonariusze twierdzili, że prawo tego nie zabrania.
- MŚ nie zapewniło MSP dostępu do próbek geologicznych (potencjalny zysk ze sprzedaży).

7) WUG nie nadzorował ochrony środowiska, nie skontrolowali wszystkich odwiertów, a w kontrolowanych nie odniósł się do wszystkich czynników (woda, grunt, powietrze, odpady, hałas, wibracje). MŚ również zaniedbało kontroli.
- WUG poprawnie zatwierdzał plany ruchu górniczego, ale niewystarczająco nadzorował przestrzegania zasad ochrony środowiska naturalnego.

8) MŚ nie wywiązało się z obowiązku kontroli nad PIB, WUG i procesem poszukiwań gazu z łupków. Wszystkie wymienione organy nie wywiązały się z obowiązków, które na nich nakłada p.g.g. PIG nie powołał nawet jednostki odpowiadającej za kontrole, a WUG przeprowadził tylko 1 kontrolę dotyczącą gazu z łupków.
- Firmy nie składały raportów rocznych (do 31 stycznia), do czego są zobowiązane na mocy ustawy p.g.g. MŚ nie egzekwowało tego prawa.
- Brak finansowego audytu wewnętrznego po stronie MŚ, WUG, PUG, NFOŚiGW.
- OUG Warszawa skontrolował tylko 2 z 7 odwiertów łupkowych, co tłumaczył swoją autonomiczną decyzją. OUG w Poznaniu załączono wykres hałasu zrobiony wcześniej na wiertni w Niemczech.

9) Firmy nierzetelnie wykonywały obowiązki wynikające z koncesji, prace wykonywały z opóźnieniem, niewłaściwie naliczały opłaty i nieterminowo je realizowały, przekazywały nierzetelne informacje do MŚ dot. rozpoczęcia i zakończenia prac.
- Firmy wycofują się z Polski, co jest spowodowane brakiem uregulowań prawnych, długim czasem oczekiwania na przyznanie/zmiany koncesji. Firmy jako powód wyjścia z Polski podają również brak komercyjnego przepływu gazu, który jest spowodowany brakiem prowadzonych prac, a te wynikają z wcześniej wymienionych przyczyn.
- Kolejnym problemem dla firm jest słabo rozwinięta infrastruktura gazowa w Polsce. Rząd zdaje się oczekiwać, że firmy poszukujące gazu w Polsce po uzyskaniu komercyjnego przepływu zainwestują w rozwój krajowej sieci przesyłu, czego firmy zagraniczne nie mają najmniejszego zamiaru czynić.
- Oficjalnie, problemy technologiczne jakie napotkały firmy w Polsce zniechęcają je do prowadzenia dalszych robót. W rzeczywistości firmy zaczęły się wycofywać nim przeprowadziły szereg prac. Raport NIK powołuje się na jedno wówczas przeprowadzone i nieudane szczelinowanie hydrauliczne na Pomorzu (dla PGNiG), wykonane w zimie (temperatura nie jest obojętna dla płuczki hydraulicznej).
- Firmy zagraniczne nie prowadzą prac, coraz większe znaczenie mają przedsiębiorstwa krajowe.
- Firmy przeprowadziły badania dot. środowiska przed, w trakcie i po zakończeniu prac, co zostaje docenione przez Izbę.

Raport NIK Poszukiwanie, wydobywanie i zagospodarowanie gazu ze złóż łupkowych.

Grzegorz Makuch

This article was posted in Energetyka Gaz and tagged , , , , , , . Bookmark the permalink. Follow comments with the RSS feed for this post. Post a Comment or leave a trackback: Trackback URL.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© 2018 Energetyka i Polityka. All Rights Reserved.
Powered by WordPress. Tiger theme by Jo Cox Design