Home > Publicystyka wywiady > Takim mnie, Panie Boże, stworzyłeś, takim mnie masz…

Takim mnie, Panie Boże, stworzyłeś, takim mnie masz…

…no i moi bliźni na dodatek, też macie takiego polityka. Albo się z tym pogodzicie, albo dacie kopniaka, no trudno. Rozmowa z Ludwikiem Dornem

22.01.2009 r.

2

 

- Czy miał pan powołanie do polityki w rozumieniu weberowskim, czyli chciał pan zostać politykiem, który wyznając etykę odpowiedzialności, wyznawał zarazem etykę przekonań i mając świadomość poniesionych konsekwencji dla siebie, jak i zbiorowości, nie zaniechał etyki odpowiedzialności?
- Tak, uważam, że spełniam tę definicję w miarę dobrze.

- A zgodnie z ową definicją nie powinien pan zostać w PiS?
- Nie. Uważam, że dobrze legitymizuje, to co robiłem?

- Czy czasem nie wzięła górę etyka przekonań, jak u Marka Juka?
- Różnica między marszałkiem Jurkiem, a mną jest taka, że marszałek Jurek sam wyszedł z PiS a ja zostałem wyrzucony, i dlatego ja jestem dla PiS wciąż politykiem znaczącym, a Jurek nie.

- Nie mógł pan zatrzymać się przed Rubikonem i zmieniać partię będąc w niej?
- Wtedy byłbym dla PiS politykiem znaczący w tej kategorii, co pan Kurski, czy pan Suski. A kategoria polityka z powołania zakłada jedno: utrzymanie pewnego minimum sprawstwa politycznego. Otóż ja to minimum zachowałem.

Małe résumé. Jak jest z trzema cechami klasycznego polityka według Webera. Zacznijmy od pierwszej: polityk powinien się oddawać sprawie, idei, cały, wręcz z namiętnością. Jak to u pana wygląda?
- Wydaje się, że ta namiętność występuje…

- Myślę, że ta namiętność w realizowaniu idei zawiodła pana aż za próg PiS. A jak z druga cechą, odpowiedzialnością, za to co się robi? Tu już chyba gorzej?
- Nikt nie jest sędzią we własnej sprawie, ale nigdy nie uchylałem się od odpowiedzialności. Świadomie, odpowiedzialnie, zmieniłem w ciągu pół godziny decyzję, by składać dymisję wyłącznie ze stanowiska spraw wewnętrznych, a nie składać dymisji ze stanowiska wicepremiera, chodź w pierwszym odruchu złożyłem dymisję z obu stanowisk. Po prostu uznałem, że rządowi to potwornie zaszkodzi, a ja zostanę wepchnięty w buty opozycjonisty i całkowicie świadomie, jako premierowi, panu Kaczyńskiemu wystawiłem dobrą cenzurkę.

- Pisał pan na blogu, że zrezygnował z teki ministra, bo nie mógł spełnić personalnych żądań Kaczyńskiego w sprawie Centralnego Biura Śledczego. Było to odpowiedzialne, ale w sprawie hamburgerów dla pani minister nie powiedział pan mea culpa, a rzecz działa się w pana resorcie.
- Sytuacja była niesmaczna, choć rzecz polegała na przejściu przez funkcjonariuszkę trzydziestu metrów – bo to była funkcjonariuszka w komisariacie dworcowym. Powiedziałem, że mój wiceminister zachował się nieroztropnie. Bo nic strasznego się nie stało, ale wiadomo było, że jeśli to przecieknie, to będzie rozdmuchane. Aferę ochrzczono, jako „aferę wieśmakową” i proszę zauważyć, że jest to jedyna afera, jaką po dziś dzień wykryto w ministerstwie za czasów mojego urzędowania.

- A sytuacja, gdy policjanci odwozili dyrektora Serafina?
- Za to, że ktoś nadużył uprawnień, to nie odpowiada ani wiceminister, ani minister. Pan dyrektor Serafin nie był w żaden sposób ani przeze mnie, ani przez mojego zastępcę chroniony.

- Ale to było w pana ministerstwie.
- A jeśli jakiś wicedyrektor zgwałci jakąś niewiastę? Też by się działo w moim ministerstwie… Trudno tu mówić, w kategoriach moralnych, czy politycznych, o odpowiedzialności.

- W krajach norweskich za tak błahą sprawę, jak niepłacenie za odbiornik radiowo-telewizyjny minister została zdymisjonowana.
- To lekka przesada. Szwecja pozbyła się bardzo dobrej minister,  bo zapłaciła karta służbową, gdyż zapomniała prywatnej – a pieniądze zwróciła. Acz wybuchł wielki skandal. Bardzo dobry minister stracił stanowisko, a następca był zdecydowanie gorszy. Gdybym ja lub mój zastępca pana Serafina chronił, gdyby  rzecz dotyczyła kwestii systemu funkcjonowania, to można mówić o odpowiedzialności moralnej, czy politycznej…
Konsekwencje wobec pana Serafina zostały wyciągnięte – i to bodajże nazajutrz po tym wszystkim. Prasa mnie atakowała, ale dlaczego nie uczyniła tego od razu? Była to niedziela i urząd nie działał. Tymczasem cała rzecz stała się z piątku na sobotę. Dziennikarze pytali: „A czemu ministerstwo nie reaguje?”. A jak mam reagować? Ja nie odwołałem ludzi z weekendu, żeby szurnąć pana Serafina w trakcie dni wolnych od pracy.

- Ostatni z weberowskich wyznaczników, dystans wobec siebie i ludzi, bo politykę robi się gorącym sercem i chłodnym rozumem.
- O! Tego, zarówno jeśli idzie o siebie, jak i stosunek do ludzi, to mam w nadmiarze.

- A nie jest tak, że mając go w nadmiarze często pozwala pan sobie na autoironię i ironię wobec innych, czego wielu nie akceptuje?
- Trzeba negocjować ze światem i ludźmi warunki własnego istnienia. Ja już jestem za stary żeby się zmieniać. Takim mnie Panie Boże stworzyłeś, takim mnie Panie Boże masz… No i moi bliźni na dodatek, też macie takiego polityka. Albo się z tym pogodzicie, albo dacie kopniaka, no trudno.

- Nie widzę na ścianie hasła, które zalecał Pan wszystkim członkom PiS: „Effectivenss, you fool!” [„Efektywność, głupcze!”]…
- Za to widzi pan rysunek satyryczny Henryka Sawki.

- A co jest napisane w obłoczku?
- „Od teraz Saba, polujemy tylko na kaczki.” [śmiech]
- [śmiech] Dobry żart!
- Może to być jakimś odpowiednikiem. [śmiech]

- Czy przyjmuje pan za swoje: „Tylko ten, kto jest pewien, że nie złamie się w sytuacji, gdy świat, widziany jego oczyma okaże się zbyt głupi lub zbyt podły, by przyjąć to, co chce on światu ofiarować, i jest pewien, że wbrew wszystkiemu potrafi powiedzieć – mimo wszystko – tylko ktoś taki ma powołanie do polityki.”
- Oczywiście!
- Do końca walczy Pan o PiS?
- Tak.

Rozmawiał Grzegorz Makuch

 

This article was posted in Publicystyka wywiady and tagged , , , . Bookmark the permalink. Follow comments with the RSS feed for this post. Post a Comment or leave a trackback: Trackback URL.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© 2018 Energetyka i Polityka. All Rights Reserved.
Powered by WordPress. Tiger theme by Jo Cox Design